Obcując z kotem, człowiek ryzykuje jedynie to, ze stanie się wewnętrznie bogatszy" Colette

Romeo to rodowodowe imię naszego pierwszego brytyjczyka, którego dostałam w prezencie walentynkowym od mojego męża. Była to przemyślana decyzja niemniej to bardzo miła dla mnie data.Jak się pózniej okazało nasza druga kotka też była odbierana w tym terminie, a dla naszego trzeciego, kocurka -kremuska ten termin będzie debiutem na wystawie. Także już od trzech lat nie opuszczamy Miedzynarodowej Wystawy Kotów Rasowych w Warszawie-do której mam największy sentyment



Nonek, bo tak na niego wołamy w domu to imię ,które wybrał mu nasz synek Jaś-wtedy 16 miesięczny malec. Wbrew ostrzeżeniom i komentarzom o zakupie kota do domu, w którym jest małe dziecko nie mieliśmy żadnych problemów. Nonek robił wszystko żeby wieczorem wkraść się do jego pokoju i spać z nim w łóżku. Przebywanie ich razem zaowocowało u Jasia ogromnym poszanowaniem indywidualności czworonoga i wyjątkowo przyjaznym nastawieniem do zwierząt-szczególnie kotów.





Romeo jest kotem, który nie lubi "obcych", nieznanych mu wcześniej ludzi. Chowa się wtedy za pralką w łazience i potrafi tam siedzieć do momentu opuszczenia domu przez gości. Jednak gdy odgłosy dobiegające z pokoju są znajome od razu przymila się do swoich wybranych przyjaciół ocierając się o nogi i prosząc o pieszczoty. Nie lubi również zamieszania w domu, sesji fotograficznych, kąpieli i wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych .Lecz mimo to poddaje się nim z anielską cierpliwością. Uwielbia za to filecik z indyka a najważniejszą dla niego rzeczą w domu jest milutki kocyk Jasia. Można się pokusić o stwierdzenie gdzie kocyk tam Nonek.
newsy | kotka | wystawy | zielaki | kocur | rodowód kocura | o rasie | kastrat | mamy kota | kocięta | galeria | nasze koty
projekt i wykonanie : hodowca.pl